18 sierpnia 2014

JUICY

Serię tunezyjskich postów rozpoczynam od stylizacji, którą miałam na sobie podczas jednego z pierwszych, spędzanych tam wieczorów. Przed pyszną kolacją udaliśmy się z chłopakiem na przechadzkę po hotelowych ogrodach oraz okolicach, aby się z nimi zapoznać. Miałam wtedy na sobie soczyście neonową spódniczkę w kolorze pięknego różu, która idealnie zgrała się z jeansową koszulą bez rękawów oraz niezastąpionymi, białymi trampkami. Tak naprawdę ubiór mój nie był wyszukany, ale za sprawą neonu spódniczki zwracał uwagę każdego przechodnia. Dodatkowo kolor ten pięknie odbija opaleniznę, dlatego polecam spódniczkę każdej kobiecie mającej ciemną karnację. Nadaje się ona zarówno do sportowych jak i eleganckich stylizacji, gdzie w moim przypadku prezentuję bardziej tę drugą odsłonę. Piękne, soczyste, zielone trawniki i palmy stworzyły cudowne tło do zdjęć. Ahh, już tęsknie za tymi ścieżkami, promieniami wieczornego słońca oraz podmuchami ciepłego wiatru... :).

*bransoletki z gumek wykonał dla mnie mój kuzyn Filip. Jeśli ktoś byłby zainteresowany kupnem takich kolorowych cudów, dajcie znać :) 
Możliwe różne kombinacje kolorystyczne, zrobione na życzenie :)*
spódniczka - roho clothing | koszula - Bershka | trampki - Converse via Eastend | bransoletki - gift from cousin (dostępne na zamówienie)

16 sierpnia 2014

BACK HOME

Wszystko co dobre, szybko się kończy... To powiedzenie jest nam tak dobrze znane, używane co chwilę, gdy kończy się w naszym życiu coś przyjemnego, miłego, trwającego krócej lub dłużej. Gdy przeżywamy coś o czym marzyliśmy, gdy spędzamy czas w pięknym miejscu, czy w świetnym towarzystwie, gdzieś gdzie jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni, gdzie czujemy się dobrze i zapominamy o problemach i smutkach... wtedy czas tak szybko pędzi do przodu, że zanim się obejrzymy, a już wszystko dobiega końca. I tak jest właśnie z wakacjami, urlopami, wyjazdami tu i tam. Wczoraj wróciliśmy z chłopakiem z tygodniowych wakacji. Kilka zdjęć mogliście oglądać na moim INSTAGRAMIE, na którym starałam się być na bieżąco, jednak częściej wolałam korzystać z tego cudownego miejsca, w którym byliśmy. Choć podróż w tamtą stronę, wraz z dojazdem na lotnisko, kilkugodzinnym opóźnionym lotem i dwu godzinną jazdą do hotelu, była naprawdę mecząca, to samo miejsce wynagrodziło nam to z nawiązką.
W tym roku wybór padł na Tunezję. Była to bardzo spontaniczna decyzja, oferta last minute niecały tydzień przed wylotem. Trafiliśmy idealnie, jesteśmy zadowoleni w 101% i już tęsknimy za tym miejscem. Ponieważ zdjęć mamy dość sporo, a ich selekcja i przygotowanie do postów trochę potrwa, to póki co dodajemy mały mobile mix z wakacji - część zdjęć mogliście oglądać na Instagramie.


Więcej pokażemy i opowiemy w kolejnych postach. Pojawi się też film z naszego pobytu tam, gdy tylko uda mi się go zmontować. Jeśli ciekawi Was coś konkretnego odnośnie naszych wakacji, piszcie w komentarzach o czym chcielibyście poczytać. Chętnie poruszymy proponowane przez Was tematy.
Do zobaczenia niedługo!

4 sierpnia 2014

NA PASACH

Nie ma to jak wygodna, przyjemna w dotyku tunika, która w modnym, czarno białym, nigdy nie wychodzącym z mody princie pasków, połączona z lekkimi szortami i butami, zawsze tworzy oryginalny ubiór. Tak niewiele potrzeba by dobrać do niej resztę garderoby, by otrzymać lekki, dziewczęcy, ale jednocześnie nienudny look. Do czerni i bieli idealnie pasują czerwone dodatki, w tym przypadku czerwień zlądowała tylko na ustach i sercach przy gumowych, pięknie pachnących butach. Choć tego koloru jest tak niewiele, to świetnie przełamuje czarno białe tło jakim jest cała reszta stylizacji. Okulary muchy oraz świetna, frędzelkowa torebka za dodatki i mamy zarówno codzienną jak i elegancką stylówę. My uwielbiamy!

tunika - roho clothing | szorty - Camaieu | torebka - H&M | buty - Mel by Melissa | okulary - ZeroUv


2 sierpnia 2014

MORE #FRIENDSIE!

 *Wpis powstał przy współpracy z marką Somersby i jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich.*

Akcja Lorda Somersby ogarnęła całą blogosferę! I ja dałam się wciągnąć w jego świetny pomysł :). Główne hasło zabawy to #Friendsie #Somersby, czyli nowa epoka robienia zdjęć. Każdy z nas choć raz zrobił sobie popularne #selfie, czyli, jak ja to nazywam - samojebkę :). Wielu z nas takie zdjęcia umieszcza regularnie w internecie (w tym ja:)) często zapominając, że zdjęcia z przyjaciółmi mogą być równie ciekawe i warte publikowania. Lord Somersby postanowił zmienić epokę #selfie i zachęcić nas wszystkich do robienia więcej #friendsie!


Razem z Lordem zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w zabawie, bo na wielu z Was czekają paczki niespodzianki :). Zbierzcie swoich przyjaciół, rodzinę czy nawet pupili i cyknijcie sobie wspólną fotkę, którą dodając na portal społecznościowy typu Instagram czy Twitter otagujcie słowami #Friendsie #Somersby. Lord uważnie obserwuje galerię #friendsie i wiele zdjęć nagradza swoimi wynalazkami :) Ja swoją paczkę od Lorda też otrzymałam!


Zebrałam swoich przyjaciół, wpakowaliśmy się w auto i pojechaliśmy nad pobliskie jezioro spędzić razem ciepły, radosny wieczór :). Zabraliśmy ze sobą trochę pyszności no i... piwko od Lorda :). Dodatkowo, dzięki jego super wynalazkowi - friendsiemaker'owi - mieliśmy niezłą radochę podczas robienia sobie zdjęć :). Zobaczcie sami jak świetnie spędziliśmy ze sobą czas! :)


Pstrykajcie zdjęcia ze znajomymi, tagujcie je #Friendsie #Somersby i być może i Wy otrzymacie wynalazki od Lorda Somersby :). Ale najważniejsze, to po prostu spędzać więcej czasu z przyjaciółmi i uwieczniać go na wielu, wielu świetnych i radosnych zdjęciach! :)

29 lipca 2014

MUSKAJĄC TAFLĘ JEZIORA

Uwielbiam spacerować w ciepłe poranki w moim dzikim zakątku nad jeziorem. Wszystko jest wtedy takie spokojne, ciche i świeże. Na około ani jednej żywej duszy, słońce delikatnie wschodzi, wszystko budzi się do życia, tafla jeziora gładka jak szkło, a woda delikatna i przyjemna. Choć w okolicy nie dzieję się tak naprawdę nic, to mogłabym stać na brzegu jeziora i wpatrywać się w nie godzinami. Tak cudownie wtedy pachnie. Aksamitna woda delikatnie chłodzi stopy, małe rybki przepływają pomiędzy nogami, a przepiękne ważki szukają skrycia w długich, zielonych trzcinach. To tak niewiele, a ma swój niepowtarzalny urok. Gdy zamykam oczy, zawsze przenoszę się właśnie tam, gdzie każda chwila odpręża, relaksuje i wprawia w błogi stan.


strój - Choies | top - Romwe | okulary - ZeroUv


25 lipca 2014

WEEKEND AT THE LAKE - VIDEO

Videorelacje... tego brakowało na tym blogu, nie sądzicie? Od dawna już myślałam o nagrywaniu krótszych bądź dłuższych filmików, ale dopiero teraz się na to zdecydowałam i mam ku temu możliwości. Jest to świetne urozmaicenie bloga, odcięcie się na chwilę od masy publikowanych zdjęć oraz możliwość zobaczenia mnie i mojej codzienności z nieco innej perspektywy. Zdjęcia to zatrzymana w kadrze chwila, możemy dzięki niemu zaprezentować to co tylko chcemy, a dzięki talentowi, doświadczeniu i pomysłowi nadać mu magii, oryginalności czy ciekawych kolorów. Film za to ma za zadanie przybliżyć Was do mnie jeszcze bardziej poprzez ukazanie mojej codzienności w innej formie, a także nieco mojego zachowania, którego nie idzie do końca wywnioskować ze zdjęć.
Filmik ten przedstawia weekend spędzony w moim domku nad jeziorem w towarzystwie mojego chłopaka. Pogoda nam dopisała, humory również, odpoczęliśmy i nabraliśmy sił. Bo właśnie po to zawsze się tam wybieramy :). No nic, pozostaje mi życzyć Wam miłego oglądania! :) Czekam na Wasze opinie odnośnie samego filmiku jak i pomysłu na publikowanie tego typu videorelacji :).



Gdyby kogoś interesowały ubrania, które miałam na sobie: 
koszulka Lakers - Allegro | trampki - Converse | koszulka Coca Cola - Romwe 
jeansowe szorty - Sheinside | strój kąpielowy Dope - Choies | strój kąpielowy w paski - New Yorker

23 lipca 2014

BEACHWEAR

Lato w pełni, a ja tak naprawdę nie jestem w 100% przygotowana do tegorocznego plażowania. Choć nie mam zbyt wielu okazji by wylegiwać się na słońcu, to jednak przyjdą momenty relaksu (tak jak np. ostatni weekend czy nadchodzący), w którym przydadzą się plażowe akcesoria. Najważniejszym z nich jest oczywiście strój kąpielowy. Ja jakoś nigdy nie przywiązywałam do niego zbyt dużej uwagi. Zadowalałam się klasycznymi, niewymyślnymi i niedrogimi strojami, często wyszukując je podczas sklepowych wyprzedaży. W tym roku chciałam mieć większy wybór i coś bardziej oryginalnego. Choć stroje kąpielowe powinno się przed zakupem przymierzyć, obejrzeć i sprawdzić, czy będą do nas pasować, to ja tym razem zaryzykowałam i zamówiłam dwa kostiumy w sklepie internetowym.


Pierwszy strój jaki do mnie ostatnio przywędrował to cukierkowo różowy z czarnymi wstawkami. Jest on stworzony na wzór popularnych strojów firmy Triangl. Ponieważ stroje tej firmy są dość kosztowne, a mi nie każdy kostium pasuje, to nie ryzykowałam z tak drogim zakupem. Zadowoliłam się podobną wersją, dzięki której mogę w ogóle sprawdzić jak czuję się w tego typu modelu. Strój jest cudny i czuję, że będzie moim ulubionym :). Może w przyszłości zdecyduję się na zakup oryginału.


Drugi strój jaki zamówiłam jest w kolorze błękitu. Jego góra ma ozdobną falbankę, która może nie będzie korzystna podczas opalania, ale mimo wszystko dodaje uroku i oryginalności. Ogromnym plusem jest możliwość wiązania zarówno górnej jak i dolnej części stroju, co pozwoli na swobodną regulację. 


Japonki widoczne na zdjęciu to również mój nowy, spontaniczny nabytek jeszcze z szaleństwa przecen. Kosztowały mnie niecałe 20zł, a dokładnie takich plażówek mi brakowało! Uwielbiam lekkie piankowe klapki, w których mogę śmigać całe lato, głównie podczas wakacyjnych wyjazdów!


Oprócz plażowych niezbędników czyli ręcznika, nakrycia głowy, okularów, plażowych klapek, czegoś do czytania czy innych dodatków, ważne jest też odpowiednie nawilżenie skóry. Na powyższych zdjęciach, co prawda nie prezentuję olejków do opalania, ale dwa nasze nowe nabytki z firmy Avon. Są to pięknie pachnące olejki do ciała, które przydadzą się nam po dniach opalania. Podczas takich upałów i plażowania, zaraz po odpowiednich kremach i olejkach do opalania, ważne jest by dobrze nawilżać skórę tuż po smażeniu się na słońcu. Polecamy różnego rodzaju olejki, które jednocześnie pielęgnują naszą skórę, sprawiając, że staje się ona miękka i promienna :).


Obydwa stroje zamówiłam na CHOIES, dokładnie TU i TU. Japonki zakupione w Diverse.