24 maja 2013

Słoneczny patrol

Jak wiecie, niedawno wybrałyśmy się z siostrą na przejażdżkę nad jezioro, gdzie zrobiłyśmy mnóstwo fajnych zdjęć. Część z nich pokazywałam już Wam kilka dni temu a na kolejne z nich przyszedł czas dzisiaj. Jest to lekki, zwiewny, letni i wakacyjny zestaw Roxany, który idealnie wpasował się w tamtejsze otoczenie. Lekka, kremowa, koronkowa sukienka nie koniecznie musi być łączona z równie delikatnymi butami, dlatego Roxana wrzuciła na nogi sandały na słupku, które dodały całemu zestawowi kobiecości. Outfit ten jednak nie miał być elegancki a typowo wakacyjny i przypominający lato. Z tego też względu na głowie siostry gościł  kapelusz w kowbojskim stylu a torebka z frędzelkami podkreśliła cały look. Roxana w splecionym warkoczu wyglądała w tym wydaniu niczym nowoczesna Pocahontas :D. Żeby zachować cały klimat, przerobiłam zdjęcia w taki sposób, że oglądając je można przenieść się na drugi koniec świata, bo nie da się ukryć, że lazurowa woda przypomina wybrzeża ciepłych krajów. Uwielbiam takie pełne słońca zdjęcia, które pokazują nie tylko ubiór ale również świetnie i beztrosko spędzony czas.. :)

sukienka - Sheinside | buty - Czasnabuty | kapelusz - Vögele  | torebka - Cubus | okulary - H&M
bransoletka (charms) - Yes, Apart | bransoletka (kryształki) - TUTAJ



21 maja 2013

Let's work out!




Ilu z nas ma kompleksy? Myślę, że większość. Ilu z nas nie lubi jakiejś części swojego ciała? Myślę, że spora część. Dla ilu z nas postanowieniem noworocznym były regularnie ćwiczenia co za tym idzie zrzucenie z wagi bądź wyrobienie ciała? Pewnie dla co drugiej osoby. A ilu z nas dotrzymało swojej obietnicy i planu i zrealizowało go w 100%? Tu niestety pewnie niewielu z nas..
I to jest właśnie nasz problem - tak wiele chcemy osiągnąć, tak bardzo narzekamy na swoje ciała i tryb życia ale bardzo mało w nas motywacji, mobilizacji i zapału. Oczywiście nie mówię tu o wszystkich bo wiem, że są osoby, które wytrwale ćwiczą długi czas, jedzą zdrowo i osiągnęły swój wymarzony cel. Jednak wiem po sobie i wielu innych osobach, że ciężko jest zmobilizować się do regularnych ćwiczeń i utrzymywać je przez długi czas by zobaczyć efekty. Jest wiele czynników, które nas motywują i demotywują na zmianę. Ale warto poszukać ten jeden złoty środek, które da nam konkretnego kopa do działania i będziemy chcieli żyć z nim każdego dnia. 
W tej notce chciałabym się  z Wami podzielić moim sposobem, który zmobilizował mnie do codziennych ćwiczeń.

Moim celem jest zdrowy tryb życia w którym swoje miejsce mają codzienne ćwiczenia. Kiedyś kojarzyły mi się one tylko z potem, ciężkim wysiłkiem, zmuszaniem się do niego a potem z zakwasami i brakiem chęci do kolejnych treningów. Całe szczęście 'poznałam' dwie cudowne osoby, które kochają sport i zdrowy tryb życia i co więcej, zarażają tą miłością tysiące osób. To one sprawiły, że trening kojarzy mi się z czymś przyjemnym i chcę go wprowadzać w życie każdego dnia. Z pewnością o nich słyszeliście, jest o nich głośno dosłownie wszędzie a mnóstwo dziewczyn (i nie tylko!) ruszyły się sprzed komputera czy telewizora i zmieniły swoje życie. 
Mowa tu oczywiście o Ewie Chodakowskiej oraz Mel B.

FENOMEN EWY

Ewa Chodakowska nazywa się osobistą trenerką fitness i porywa do ćwiczeń prawie całą Polskę. W czym tkwi jej fenomen? Ćwiczenia, które prezentuje na płytach czy krótkich filmikach dostępnych dla każdego nie są niczym nowym. Jednak Ewa swoje treningi skompletowała w taki sposób, że dość krótki ale intensywny trening przynosi efekty szybciej niż nam się wydaje. Jej ćwiczenia się nie nudzą a po ich zakończeniu jest się bardzo zadowolonym. Dlaczego? Bo oprócz wysiłku jaki serwujemy naszym ciałom, wytwarzają się w nim ogromne pokłady hormonów szczęścia. Jeszcze nigdy nie byłam taka szczęśliwa po ćwiczeniach jak po właśnie jej zestawach :). Podnosi się nasza samoocena, samopoczucie i co najważniejsze - nie tracimy ochoty do dalszych ćwiczeń. Ewa zachęca do regularnych treningów, przynajmniej 3 razy w tygodniu, które sprawiają, że już po miesiącu widzimy pierwsze efekty :)

Ćwiczenia Ewy ukazały się na 3 płytach DVD, które dostępne były w magazynie SHAPE.

Jeśli jednak nie posiadasz tych płyt to wiele różnych ćwiczeń znajdziesz na kanale Ewy na YOUTUBE, na jej FANPAGE'u na facebooku oraz oficjalnej stronie KLIK. Zaobserwuj jak wiele ludzi pokochało jej ćwiczenia, zobacz zdjęcia przed i po, posłuchaj co ma do powiedzenia Ci Ewa i zacznij zmieniać swój każdy dzień razem z nią :).

Ja ćwiczę SKALPEL (płyta nr 1) Ewy kilka razy w tygodniu - przeplatam go z innymi ćwiczeniami, o których zaraz Wam powiem. Te ćwiczenia świetnie wzmacniają mięśnie całego ciała, które pracują podczas każdego treningu :). Uwielbiam ten zestaw i polecam go na początek każdej osobie, która chce zacząć przygodę z ćwiczeniem :).


ZWARIOWANA MEL B

Mel B kojarzy nam się przede wszystkim z muzyką ale niewielu z nas pewnie wiedziało, że ta śliczna piosenkarka wydała też serię płyt DVD z filmikami z jej zestawami ćwiczeń. Melanie ma cudowne, umięśnione ciało i zazdroszczę jej każdego jego centymetra. Najbardziej popularny zestaw ćwiczeń to "Totally Fit", którego można nabyć na płycie DVD. Jednak jest on dostępny również na serwisie YOUTUBE. "Totally Fit" to 10 minutowe filmiki z zestawem ćwiczeń na daną partię ciała - możemy więc osobno ćwiczyć pośladki, brzuch, nogi, klatkę, plecy a nawet ramiona. Oprócz tych filmików, znajdziecie również dłuższe - 15, 20 minutowe - z treningiem całego ciała cardio. Jedno jest pewne - Mel B daje niezły wycisk i efekty są bardzo szybko widoczne. Co więcej, jej świetne poczucie humoru i charakter zachęcają do codziennych treningów, przy których jednocześnie fajnie się bawimy :). Ja zestawiłam sobie kilka 10 minutowych ćwiczeń na różne partie ciała. Skupiam się głównie na brzuchu oraz pośladkach :).


A6W ZAWSZE NR 1

Nie od dziś wiadomo, że aerobiczna 6 Weidera jest jednym z najlepszych zestawów ćwiczeń na mięśnie brzucha. A6W pomaga spalać zalegającą tkankę tłuszczową a także w widoczny sposób kształtować mięśnie. Program ten jest idealny dla osób, którym zależy na wyrzeźbieniu brzucha, ale również dla tych, którzy chcą pozbyć się tzw. "oponek" :). Ćwiczenia dobrane są tak, by w dość krótkim czasie uzyskać genialne efekty. I choć same ćwiczenia wydają się trudne, są takie tylko na początku. Więc jeśli pokonasz pierwszy tydzień, potem poleci już z górki :). Niestety nie da się ukryć, że ćwiczenia te są bardzo monotonne.. Aby zobaczyć efekty, trzeba ćwiczyć codziennie, a co kilka dni liczba powtórzeń w ćwiczeniach się zwiększa co za tym idzie, ćwiczymy o wiele dłużej. Niektórzy narzekają też na bóle pleców ale niestety kręgosłupowi dostaje się przy większości ćwiczeń na brzuch, które opierają się na klasycznych brzuszkach czyli unoszeniu tułowia. Mimo iż, ćwiczenia uznawane są za trudne i zniechęcające, naprawdę warto się ich podjąć. Trzeba jednak pamiętać o odpowiednim ułożeniu ciała, odcinka lędźwiowego a także nóg - bez tego ćwiczenia nie są wykonywane poprawnie. Jeśli więc masz ogromne pokłady zapału i mobilizacji, polecam Ci a6w! :) Ja jestem dziś na 17 dniu i mimo, że jest ciężko, idę do przodu! Jeśli również chcesz zacząć, wydrukuj sobie tabelkę z rozpiską ćwiczeń i wykreślaj kolejno, każdy dzień :).


CO Z DIETĄ?

Jestem osobą, której nie podchodzą żadne diety a tym bardziej liczenie kalorii czy głodzenie się. Jestem bardzo wybredna, więc wielu rzeczy, które proponują znane diety, po prostu bym nie zjadła. Nie znam się na tym za bardzo, ale wiem, że ważne jest odpowiednie odżywianie się. Postanowiłam więc ograniczać kaloryczne potrawy oraz słodycze. Próbuje zastępować je mniej kalorycznymi przekąskami oraz owocami. Uwielbiam pić dużo wody, jeść przeróżne sałatki czy płatki z błonnikiem. Ważne są też wiadomo warzywa oraz odpowiednie pieczywo. Jednak kiedy naprawdę nachodzi mnie ochota na coś słodkiego czy kalorycznego, nie odmawiam sobie. Po prostu pozwalam sobie co jakiś czas na mały grzeszek :). Czasem częściej, czasem rzadziej. Ważne jest również jedzenie mniejszych posiłków a częściej. Taki zdrowy sposób odżywiania się w połączeniu z ćwiczeniami, przyniesie nam naprawdę świetne efekty! Kiedy zaczniecie zdrowiej jeść, od razu poczujecie zmianę w samopoczuciu. Mimo wszystko zazdroszczę osobom, które mogą pochłaniać mnóstwo czekolady nie bojąc się o przybranie na wadzę :).


CO JESZCZE?

Co jeszcze mogę polecić na poprawienie ciała to a) hula hop, b) bańki chińskie. Jeśli chodzi o to pierwsze, to zdecydowanie polecam hula hop z wypustkami. Kręcenie nim regularnie również przyczynia się do spalania tkanki tłuszczowej wokół brzucha czy bioder, za sprawą wspomnianych uwypukleń, które 'obijają' nasze ciało a co za tym idzie, rozbijają tkankę tłuszczową. Jest to świetny krok ku osiągnięciu ładnego brzuszka i talii.
Bańki chińskie znane są od tysięcy lat, stosowane przede wszystkim leczniczo. Aktualnie są idealnym sposobem na ujędrnienie skóry oraz pozbycie się celulitu. Ja posiadam bańki gumowe w różnych rozmiarach. Masaż bańkami chińskimi pobudza krążenie krwi oraz płynów ustrojowych, a dodatkowo powoduje usuwanie z organizmu niepotrzebnych produktów przemiany materii i toksyn. Co więcej, również rozbija tkankę tłuszczową, wyszczuplając dane partie ciała, które nimi masujemy :). Nie powinny ich jednak używać osoby z żylakami, popękanymi naczynkami oraz z bardzo delikatną skórą. Bańkami masujemy daną partię ciała, posmarowaną oliwką :). Polecam!




Pytaliście mnie często czy coś ćwiczę i co jem - dlatego też powstał ten post. Nie dążę do figury modelki a do zdrowego trybu życia. Jak każdy z nas, mam swoje kompleksy a ćwiczenia pomagają mi je zwalczać. Przede wszystkim poprawiają mi humor i samopoczucie, przez co od razu lepiej czuję się w swoim ciele. Nie jestem znawcą ćwiczeń ani dietetykiem. Wiem, że mogę robić coś niepoprawnie, odżywiać się również nieprawidłowo, ale to co aktualnie robię, daje mi największe efekty. Podzieliłam się tylko z Wami moim sposobem na zdrową codzienność i chciałabym jednocześnie zachęcić Was do tego samego. Może ktoś z Was zacznie działać ze mną! :) Motywujmy się nawzajem! :) I dziękuję każdemu kto przeczytał ten post oraz za każdy komentarz, na który odpiszę gdy tylko znajdę ( w końcu!!! ) sporo czasu. Trzymajcie się ciepło a każdej osobie, która zaczyna swoją przygodę z ćwiczeniami życzę powodzenia! :)






18 maja 2013

At the lake

Niestety maj jest dla mnie najgorszym miesiącem pod względem czasowym. Staram się znajdować go na wszystko co dla mnie ważne ale nie ukrywam, że jest bardzo ciężko. Obym wytrwała do końca i zakończyła ten okres z sukcesem. Mam nadzieję, że będziecie trzymać kciuki.
Wczoraj razem z siostrą wybrałyśmy się na małą przejażdżkę nad jezioro. Głównym celem wyjazdu były zdjęcia nowego zestawu Roxany, jednak w przerwie między nimi, siostra również i mnie napstrykała ich sporo. Nad jeziorem był istny spokój. Wiatr mocniej wiał rozwiewając włosy we wszystkie strony. W tle było słychać lekki szum drzew oraz kumkające żaby. Gdzieniegdzie co jakiś czas wyskakiwała z wody ryba, ochlapując nas delikatnymi kropelkami wody. Cudowny zapach jeziora i świeżo ściętej trawy zatrzymał nas tam na dłuższą chwilę i sprawiał, że w ogóle nie miałyśmy ochoty wracać. Siedząc tak sobie na pomoście, odpoczywałyśmy otulone promieniami słońca. Miałam wtedy na sobie miętowe legginsy oraz cieniutką bluzę w kwiatki. Uwielbiam ją. Jest zwiewna, lekka i w cudownych, pastelowych kolorach. I choć dzisiaj pogoda nie przypomina już wczorajszej, nastrój i specyficzna atmosfera pozostała. Chcę już tak beztrosko leżeć nad wodą, nie mając w głowie już nic poza spokojem i planami na wakacyjne dni..

 bluza - Romwe | legginsy - Mosquito | buty - Adidas | okulary - H&M



14 maja 2013

Kratka w kratkę

Dziś miałam bardzo aktywny dzień :). Jestem na nogach od bardzo wczesnego ranka, ponieważ pomagałam chłopakowi w zorganizowaniu turnieju piłkarskiego dla dzieciaków. Przed samą imprezą było sporo nerwów, przygotowań, zakupów i ustaleń ale wszystko się udało i poszło zgodnie z naszymi myślami. Bogatsza w kolejne fajne doświadczenie, wróciłam do domu z tysiącem zdjęć na aparacie, które już chcę obejrzeć. Jednak zanim to zrobię, dodaję nową, obiecaną notkę z moim zestawem. Outfit, który dziś Wam prezentuję jest bardzo kobiecy, oryginalny, odważny i charakterystyczny. W ostatniej notce NEW IN pokazywałam już wam wdzianko, które mam tu na sobie. Na pierwszy rzut oka wygląda on na kombinezon w bardzo modnym princie tego sezonu - czarno białą kratkę. Jednak składa się on z dwóch części - bluzki i szortów - co sprawia, że mogę nosić każdy element osobno. Żeby nie dodawać tylko czarnych dodatków, na nogi wrzuciłam neonowe szpilki, które fajnie ożywiły całość. Mimo niewielu elementów tego stroju, można powiedzieć, że skompletowałam go na bogato. Sama kratka, która jest bardzo wyrazista, świetnie łączy się ze złotem literek Moschino na pasku, którego uwielbiam :). A co wy sądzicie o takim odważnym połączeniu?

bluzka-szorty - VJstyle | buty - Centro | torebka - Stradivarius | okulary - H&M | pasek - Choies
bransoletka - PersunMall

Super promocja na Romwe.com ! :) Ponad 300 produktów w cenie 9,99$!
Taniej już nie będzie! :) Wyprzedane rzeczy już nigdy nie wrócą do sklepu także HURRY! :)
http://www.romwe.com/ALL-$9.99-c-179_205.html



...